Archive for October, 2005

Padnij! Powstań! Padnij! Powstań!

October 31, 2005

Jogger padł zanim powstał. A wordpress.com na okrągło pada i wstaje, na dodatek robi psikusy- notki to znikają, to w tajemniczy sposób się pojawiają…

Pieprzenia ciąg dalszy

October 31, 2005

Zapomniałem, że przecież wszystkie notki ściągnęły się w Liferea, więc z ich przywróceniem nie będzie problemu, ale i tak pieprzę wordpress.com :>

Oficjalnie pieprzę WordPress.com

October 31, 2005

“We experienced a major drive failure this morning. Unfortunately any posts or changes made over the weekend may be unrecoverable until we know for certain the extent of the damage. Please use the Feedback link if you experience any problems today.
Use these search engines to help recover your posts:


WordPress.com miał awarię, w związku z czym kilka notek poszło się kochać, samoczynnie zmienił się też szablon. Oficjalnie więc pieprzę WordPressa, całe szczęście, że równolegle, od jakiegoś calkiem niekrótkiego czasu postawiłem sobie również własnoręcznie bloga w wordpress TUTAJ.

Niestety, nie wstawiłem tam wszystkich notek, więc ciekaw jestem, czy przy pomocy tych, podanych przez WordPress wyszukiwarek uda mi się je odnaleźć. W każdym razie WordPress.com w ostatnich dniach pojawiał się i znikał aż wykopyrtnął się całkowicie i odtąd z braku zaufania będę go traktował co najwyżej jako brudnopis.

Enteramen :>

Krzyżyk oraz test walniętej psychicznie kondycji

October 30, 2005

krzyżyk

Dałem sobie dzisiaj czadu. Tym razem wystarczyło do tego jednak zaledwie 55 km, a prawdę mówiąc około 35 km miałem wrażenie, że rodzę…

A nie tak dawno, bo to przecież było niecałe dwa miesiące temu jechałem rowerem załadowanym “potąd” i całkiem spokojnie robiłem na nim 100 km. Wyjaśnienie? I tak nie jest źle, gdybym próbował tak dwa tygodnie temu przejechać podobną trasę, poród rozpocząłby się chyba na samym początku. I nie ma innego wyjaśnienia jak to, że jednak oberwałem psychicznie przez te wszystkie Majowe bzdury…

Ok, tyle tytułem wstępu. Pojechałem nad jez. Świdwie, po drodze zajrzałem na opisywany kiedyś na joggerku cmentarz dawnego niemieckiego rodu właścicieli m. in. Gunic, w pobliżu których cmentarz się znajduje, rodu, który mocno kojarzy się z masonami… Jeśli się przyjrzeć uważnie, bardzo uważnie nagrobkom to widać masońskie symbole, brak na nich – oprócz jednego – jakiejkolwiek chrześcijańskiej symboliki.

Dokładniej można sobie o tym poczytać tutaj.

Ja nie wiem, czy masoni rzeczywiście o chrześcijańską symbolikę nie dbali i czy wygląd nagrobków jest wynikiem tego właśnie wpływu jednak faktem jest, że tej symboliki brak – jak już wspomniałem jest tylko na jednym kamieniu. Kiedy byłem tam poprzednio cmentarz stanowiło kilka grobów, na których ustawione były kamienie nagrobne. Nie było nic więcej. Teraz zaś ktoś postawił widoczny na zdjęciu krzyżyk. To, co teraz napiszę to tylko moje domysły, ale wątpliwe wydaje mi się, że postawił to jakiś krewny, potomek ludzi spoczywających w gunickim lesie. Wygląda to na bardzo miejscową, polską inicjatywę… dziwnie kojarzy się z tym, że niektórzy wstawiliby krzyżyki, gdzie tylko się da, a tym, którzy się na to nie zgadzają takie krzyżyki najchętniej wypaliliby na czole. Ta, sam czuję, że lekko przesadzam, ale czuję zwykły niesmak. Najgorsze, że nie jest to niesmak do końca uzasadniony, jest to niesmak oparty na hipotezie, bo w końcu mogło się tak zdarzyć, że przyjechała jakaś krewna lub krewny dawnych właścicieli Gunic i padło zdanie: “ja chcę tu krzyżyk!! Dlaczego tu krzyżyka nie ma? Ma być!!”

Powiedział ( -a ) i ma. Krzyżyk. Nieprawdaż? :)

Płytki pamięci rapsod żałosny :(

October 29, 2005

Miałem Ci ja sobie płytkę, a na niej empetrójki cudne jednego z moich ulubionych zespołów. Soundgarden. Od kilku dni szukam, bo chciałem sobie po uszach dać, ale nadaremno. Jeżeli niedługo nie znajdę to uschnę. Tak jako i tutaj usycham z braku joggera :(

 Enteramen.

Witajcie w życiu!

October 29, 2005

Obejrzałem sobie właśnie film “Witajcie w życiu” o firmie Amway, film, którego emisję firma ta już wielokrotnie sądownie zablokowała. Ciekawe, bo są tam jedynie obrazy z ich mityngów, spotkań, materiały szkoleniowe. No, może kilka autorskich, reżyserskich wstawek, których moim zdaniem mogłoby nie być, bo film “broni się” spokojnie całą resztą ;)

Jestem ciekaw, skąd takie postanowienie sądu? Nie jest to szkalowanie firmy, bo takimi metodami jakie pokazano w filmie ona działa. Czyżby chodziło więc właśnie o to, że w filmie pokazano “tajemnice działania”?

W każdym razie warto to zobaczyć. Z jednej strony ubaw po pachy, a z drugiej przerażenie, że ludzie dają się na to złapać…

Utyskiwanie, czyli jestem niewdzięcznikiem ;)

October 29, 2005

We własnoręcznie postawionym WordPressie istnieje możliwość dodawania szablonów, pisania własnych, modyfikowania i starych. Tutaj nie ma w czym wybierać, w mordę! Z jednej strony świetnie, że jest możliwość korzystania z wielu funkcji, ale brakuje mi właśnie choćby bardziej indywidualnego wyboru szablonu, zresztą – gdyby było ich choćby dwa razy więcej… :/

Kredyt na życie

October 29, 2005

Od dłuższego czasu czuję, że wszystkie książki jakie do tej pory przeczytałem, wszelkie filmy, wszystko powinienem przeżyć jeszcze raz, od nowa. W konsekwencji prowadzi to niestety do dziwnego wniosku, żeby przeżyć jeszcze raz życie. Czy ktoś udzieli mi takiego kredytu?

Trudny przypadek

October 28, 2005

Jestem naprawdę ciężkim, wymagającym leczenia przypadkiem. Zamiast jednak pójść do odpowiedniego gabinetu ściągam na siebie uwagę wykwalifikowanej kadry. Co to oznacza? Oznacza to, że znowu trafiłem na kobietę – psychologa. Ja bardzo przepraszam, ale jeśli ona również mnie nie uleczy to tym razem zażądam odszkodowania. Po to w końcu pozwalamy sobie grzebać w ciałach lub duszach, by poczuć ulgę, nieprawdaż? :>

Marzę o powtórce wyborów…

October 28, 2005

Kiedy czytam o rządowych zmaganiach powyborczych – mam dość. Takich cyrków nie pamiętam, ale przynajmniej widać od razu kogo w tych wyborach wybrano.

W jednym z ostatnich artykułów z GW jest taki fragment:

“- Czy nasi koledzy z PO, którzy podnosili program oczyszczenia państwa, walki z korupcją, usprawnienia administracji i obniżenia podatków i wydatków będą głosować przeciwko takiemu programowi czy nie? – pytał Dorn.”

Świetnie, zastąpmy złodziei imbecylami. Po każdych wyborach zastępujmy wszystko, bo każde nowo wybrane ugrupowanie będzie chciało oczyścić miejsca po poprzednikach. Jasne, zawsze to więcej stołków do obsadzenia, a polowanie na czarownice usprawiedliwia każdy krok.

Mam dość. Chcę żyć w normalnym państwie, wygrana w wyborach oznacza zastanawianie się nad gospodarką, nad budowaniem, a nie anihilację wszystkiego, rozmyślanie o tym, czy krzyżyk w Sejmie powinien wisieć, czy nie, podstarzali posłowie zaczną rozważać kwestie związane z kobiecym, grzesznym ciałem.

Powtórka wyborów jest możliwa tylko w wyobraźni, ta masa, która dopadła się do koryta nie dopuści przecież do tego, ale w marzeniach widzę jak ta cała “liberalnie” nastawiona do rzeczywistości część społeczeństwa, nastawiona tak liberalnie, że do urn trafić nie zdołała, teraz pójdzie ochoczo i na liberałów zagłosuje. Tak prawdę mówiąc to nieważne, czy poseł będzie z lewa, z prawa, ze środka, czy z góry. Jeśli ma szczątki inteligencji, rozsądek to się dogada z każdym, nie będzie czuł niepohamowanego ciśnienia pechęrza wypełnionego światopoglądem i pokieruje się dobrem, kompromisem. I to by było, w mordę, na tyle.

A Balcerowicz musi zostać. O!